Kultura w Łodzi – muzyczna podróż przez wieki

Każdy z nas może potwierdzić, iż nie samym chlebem człowiek żyje. Oprócz zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, istnieją też potrzeby wyższego rzędu, m.in. potrzeba obcowania z kulturą. O tym, jak wyglądał jej rozwój w Łodzi, opowiedział Senator Ryszard Bonisławski.

Wczoraj, 18 kwietnia, w Biurze Regionu Łódzkiego PO RP w Łodzi, odbył się kolejny, trzeci już, wykład Senatora Ryszarda Bonisławskiego. Tematem spotkania była kultura w Łodzi, ze szczególnym uwzględnieniem muzyki, oraz jej historia na przełomie wieków. Wśród zgromadzonych znalazły się radna Sejmiku Województwa Łódzkiego Bożena Ziemniewicz oraz Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Elżbieta Królikowska-Kińska oraz inni miłośnicy naszego miasta.

Słowa Senatora Bonisławskiego ilustrowała prezentacja multimedialna. Kolorowe slajdy pokazywały zdjęcia miejsc, w których powstawały teatry, kina i inne miejsca, których obecna była kultura. Slajd przedstawiający ul. Kilińskiego, dziś – choć wąską – kojarzoną z dużym ruchem samochodowym i tramwajowym, wtedy była małą, nawet nie utwardzoną niczym uliczką, wzbudził dużą ciekawość zgromadzonych oraz małe zaskoczenie.

Na kolejnym slajdzie Senator Bonisławski wyjaśniał, jak wyglądał rozkład miejsc w sali Teatru Victoria. Pod sceną znajdowała się orkiestra. Środkowa część zajmowały miejsca dla publiczności. Po obu stronach Sali oraz w jej końcu, naprzeciwko sceny, znajdowały się loże parterowe i pierwszego piętra. Oprócz tego istniały tzw. galerie, w których zasiadali przedstawiciele najniższych warstw społecznych.

Po omówieniu historii Teatru Victoria, Senator opowiedział tez o innych, które w tym czasie powstawały w Łodzi: Teatr Wielki (Polski), Teatr Mannteufel, Teatr Niemiecki „Thalia”, Teatr Letni, Teatr Powszechny T.U.R.

Jeśli mowa o muzyce, to nie sposób nie wspomnieć o orkiestrach koncertujących w Łodzi przełomu XIX i XX w. Jedną z nich była chociażby Łódzka Orkiestra Symfoniczna pod protektoratem K. W. Scheiblera, której popisów można było wysłuchać np. w ogrodzie Grand Hotelu, czy orkiestra włościańska Namysłowskiego, występująca w muszli koncertowej. Również przy ul. Dzielnej (dziś Narutowicza) powstała sala koncertowa, która gościła wielu wspaniałych muzyków. Dziś znajduje się tu Filharmonia Łódzka, w której niedługo staną organy romantyczne i barokowe, oraz Kino Bałtyk.

Życie kulturalne przeniosło się na chwilę na tyły budynków. Tak powstawały pierwsze ogródki, tak różne od tych, które znamy z ulicy Piotrkowskiej. Małe stoliki, pojedyncze krzesła, dużo większa powierzchnia wśród zieleni i przy akompaniamencie orkiestry grającej na żywo.

O życiu kulturalnym rozpisywały się też ówczesne łódzkie gazety, np. „Rozwój”, który był dziennikiem „politycznym, przemysłowym, ekonomicznym, społecznym i literackim i ilustrowanym”. W jednym z numerów pojawiło się ogłoszenie o planowanym koncercie Artura Rubinsteina, ówcześnie „14-letniego pianisty, łodzianina”. 9 lat później ta sama gazeta informowała o „wielkim recitalu” Artura Rubinsteina.

Wydarzenia muzyczne nie zawsze były radosne. „25 listopada 1916  o godz. 8 wieczorem” odbyła się „Akademia żałobna ku czci ś.p. Henryka Sienkiewicza”. Choć sam Sienkiewicz nigdy nie pisał o Łodzi, cieszył się tu ogromną popularnością.

Koncerty oratoryjne i symfoniczne odbywały i wciąż się odbywają również w łódzkich kościołach pw. św. Mateusza czy w katedrze.

To jedynie niewielki ułamek historii naszego miasta. Jednak wykłady Senatora Bonisławskiego, eksperta i największego miłośnika Łodzi, mogą nam przybliżyć niektóre wątki i aspekty tej niezwykłej historii. Kolejne spotkanie już 24 maja o godz. 17:15. Zapraszamy!

Autor: AK/fot.MK